"Historia wewnętrzna", G. Enders

Nie uwierzycie, ale tę książkę czyta się jak powieść. Jej głównymi bohaterami są... jelita. A wraz z całym przewodem pokarmowym i niezliczoną ilością bakterii, zamieszkujących ludzki organizm, tworzą jedyną w swoim rodzaju fabułę, której akcja toczy się... w naszych wnętrzach. Moim i Twoim. Każdego człowieka.


Niewątpliwym atutem "Historii wewnętrznej" jest sposób przekazu informacji. Autorka nie zarzuca nas terminologią medyczną, a po łacińskie nazwy sięga jedynie w ostateczności. Język jest swobodny, bardzo obrazowy i naturalny, a przy tym pełen humoru i błyskotliwych porównań. Dzięki temu w ogóle nie czuje się, że ma się w ręku książkę trochę naukową, bo jednak posiadającą i przekazującą mnóstwo wiedzy i ważnych dla nas informacji. Te informacje są przekazywane w sposób swobodny i na luzie, najczęściej w łatwo przyswajalnych dla nas obrazach. Dzięki temu nasz układ pokarmowy nie jawi się jako niezrozumiały, skomplikowany narząd (choć właśnie taki jest, a do tego niesamowicie precyzyjny!), ale staje się nieco bardziej znanym i rozumianym kompanem. A, jak wiadomo, żeby o coś właściwie dbać i pielęgnować, trzeba żyć świadomie, znać i rozumieć choćby podstawy.

Giulia Enders wielokrotnie zaznacza, że temat związany z pracą i funkcjonowaniem jelit oraz bakteriami to dość świeża i jeszcze nie całkiem zagłębiona dziedzina nauki i medycyny. Jednak dzięki prowadzonym ciągle badaniom cały czas wiemy więcej, a ta wiedza przekłada się na lepszy tryb życia i bardziej świadome wybory na przykład spożywanych posiłków. Z większości procesów, które dzieją się wewnątrz nas, w ogóle nie zdajemy sobie sprawy, a to właśnie dzięki nim możemy cieszyć się dobrym funkcjonowaniem. Myślę, że ta książka jest dobrym punktem wyjścia dla laików, takich jak ja, którzy pragną wiedzieć więcej i żyć świadomiej, ale też nie chcą, by ta wiedza ich przytłoczyła. W tym wypadku "Historia wewnętrzna" sprawdza się naprawdę znakomicie!

Nigdy nie sądziła, że książka o jelitach wciągnie mnie bardziej, niż niejeden kryminał. 🙈 Ludzki organizm jest naprawdę fascynujący. Szczerze żałuję, że Giulia Enders nie uczyła mnie biologii w szkole!

Moja ocena: 4/5
_____________________________________________________________________________________________
Znajdź mnie również na Lubimy Czytać: PannaZaczytana [KLIKNIJ TUTAJ].

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz