"Będzie bolało", A. Kay
Przyznam, że nie specjalnie przepadam za dziennikami i autobiografiami, ale o "Będzie bolało" słyszałam wiele dobrych recenzji, więc postanowiłam się przełamać. Ta niepozorna książka brytyjskiego lekarza została nawet nominowana do Książki Roku 2018 na portalu Lubimy Czytać (w kategorii 'Autobiografia, biografia, wspomnienia'). Uznałam więc, że skoro tysiące ludzi pokochało tę lekturę, to trzeba zobaczyć, dlaczego.
I ja już wiem. Adam Kay w swoim dzienniku jest absolutnie szczery i prawdziwy. Nie ma dla niego tematów tabu, nie owija w bawełnę, nie upiększa niekiedy brutalnej rzeczywistości. Jest bystry, prostolinijny i zabawny.
Tak, poczucie humoru to niezaprzeczalny atut tej pozycji. Owy humor przybiera jednak przeróżne formy: od zabawnych opisów, przez cięte riposty, aż po najczarniejsze jego odcienie. Na historię Adama Kaya składają się tak naprawdę historie setek ludzi, a niekiedy są one tak absurdalne i niedorzeczne, że tylko lekarz jest w stanie je opisać, nie będąc posądzonym o bujną wyobraźnię. Przy czytaniu "Będzie bolało" naprawdę może boleć: można pęknąć ze śmiechu, nabijać się z ludzkiej głupoty, ale można też skrzywiać się z żalu w przypadku smutnych, wzruszających historii - bo i takich tu nie brakuje. Wszystkie one przeplatają się ze sobą; nigdy nie można być do końca przygotowanym na to, co będzie czekało nas w kolejnym akapicie, pod kolejną datą.
"Pestka moreli zawiera cyjanek - odpowiada oschle. - Spożycie muchomora sromotnikowego w pięćdziesięciu procentach przypadków kończy się śmiercią. To, że coś jest naturalne, nie oznacza, że jest bezpieczne. W moim własnym ogródku rośnie pewna roślina. Wystarczyłoby, że posiedziałaby pani pod nią przez dziesięć minut, a pożegnałaby się pani z życiem". /Misja zakończona sukcesem. Kobieta wyrzuca tabletki do kubła. Chwilę później, podczas kolonoskopii, pytam go o tę roślinę z jego ogrodu. "To lilia wodna".
Jak już wspomniałam wcześniej, dla autora dziennika nie ma tematów zbyt trudnych i niewygodnych, aby je podjąć. Dzięki temu dowiadujemy się, jak wygląda "od kuchni" przygotowanie do zawodu lekarza, a potem sama jego praca. Poznajemy też funkcjonowanie brytyjskiej służby zdrowia. Kay wykłada kawę na ławę w obu przypadkach: pisze o plusach i minusach, zaletach i wadach, pięknie medycyny i jej bezwzględności. Opowiada, jak wielki wpływ miała na jego życie praca, ukazując obydwie strony medalu. Poznając tę rzeczywistość (brytyjską, ale nie trudno przenieść wiele spraw na grunt polski), człowiek - potencjalny pacjent - od razu nabiera nieco wyrozumiałości. Tak, to dobra lekcja pokory i takiej ludzkiej, prostej wdzięczności.
Dużym minusem "Będzie bolało" jest ogromna liczba bardzo rozbudowanych przypisów. Są one przeważnie dopowiedzeniem i wyjaśnieniem samego autora i ładnie współgrają z całością, aczkolwiek ich czytanie nieco wybija z rytmu, a na dłuższą metę staje się nużące. Rozumiem jednak, że ten sposób zapisu to najlepsze wyjście w przypadku, gdy jakaś sprawa wymaga dodatkowego komentarza - a medycyna ma to do siebie, że wiele pojęć dopiero po takim właśnie objaśnieniu prostymi słowami przestaje brzmieć jak zaklęcia w Harrym Potterze.
➩ Moja ocena: 3.5/5
_____________________________________________________________________________________________
Znajdź mnie również na Lubimy Czytać: PannaZaczytana [KLIKNIJ TUTAJ].

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz