"Gorzej być nie może", A. Pearson

Nowy Rok rozpoczęłam z książką Allison Pearson o wymownym tytule "Gorzej być nie może". To lekka powieść obyczajowa z dużą dawką humoru - jej główną bohaterką jest Kate Reddy, która zmaga się z pięćdziesiątką na karku, etatem w nowej pracy oraz funkcją matki, żony i jedynej żywicielki rodziny. Myślę, że lepszym tytułem dla tej historii byłby zwrot: Mogło być gorzej, bo koniec końców, wszystko wychodzi na dobre. Tak, zdecydowanie mogło być gorzej, zarówno jeśli chodzi o fabułę, jak i o całość lektury. Mogło być też lepiej.

Książkę "Gorzej być nie może" zakwalifikowałabym bez wahania do literatury kobiecej, bo to typowa pozycja dla kobiet. Nie jest zbyt odkrywcza, raczej schematyczna i przewidywalna, ale za to dobrze napisana i bardzo łatwa w odbiorze. Są tu momenty zabawne, są i przejmujące; ambitny Czytelnik nawet wyciągnie z tej historii morał, bowiem pod warstwą dowcipu i humoru kryje się drugie dno... Są nim ważne dla współczesnego świata problemy, między innymi sytuacja zawodowa kobiet, które zbliżają się (lub już przekroczyły) pięćdziesiątkę oraz wszechobecna era Internetu i mediów społecznościowych, w których pułapki wpada młodsze pokolenie.

Reasumując, myślę, że książka Allison Pearson o perypetiach Kate Reddy jest dobrą lekturą do relaksu i odpoczynku, na urlop, na odprężenie. Trudno wzruszyć się przy niej do łez, można za to płakać ze śmiechu; raczej nie wywrze ona na nas trwałego piętna i wątpię, by była to lektura do ponownego przeczytania, ale na pewno czytanie jej przyniesie przyjemność. A takie książki przecież też są potrzebne!


Moja ocena: 6/10.
Przede mną jeszcze druga książka Allison Pearson o przygodach szalonej Kate Reddy (choć właściwie powinna być pierwsza), czyli "Nie wiem, jak ona to robi". Ładne wydanie w różowej okładce czeka grzecznie na swoją kolej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz