"Dziewczyna z sąsiedztwa", J. Ketchum

Wiecie, są takie lektury, które powinno się sprzedawać z ostrzeżeniem, tak jak w farmaceutyce: "Przed przeczytaniem zapoznaj się z treścią opisu i opinii na temat książki bądź skonsultuj się z lekarzem lub osobą upoważnioną". A może wystarczyłoby samo: "Czytasz na własne ryzyko"? Nie wiem, prawdopodobnie nie. Nie od dziś przecież wiadomo, że zakazany owoc smakuje najlepiej... Ja też niby wiedziałam, na co się decyduję - czytałam wiele recenzji, miałam więc pewne wyobrażenie tego, co mnie czeka na stronach tej historii.

A jednak rzeczywistość przerosła jakiekolwiek wyobrażenia.


To jedna z takich książek, które czyta się bardzo szybko, ale bardzo długo nie można o nich zapomnieć. Połykasz na raz, a trawisz kilka, kilkanaście dni. Zostaje w głowie, nie daje wyrzucić się z pamięci.

Wstrząsająca. Brutalna. Przerażająca. Pełna okrucieństwa, bezwzględności, bólu i cierpienia, obojętności, szaleństwa. Jakichkolwiek słów bym nie użyła, nie oddadzą one w pełni skali wszystkich tych emocji. Nie znajdziecie tu duchów, wilkołaków ani wampirów - jedynym potworem, który występuje w tej historii, jest człowiek. A najgorsze jest to, że to opowieść na faktach. O wiele łatwiej byłoby przyjąć, że to jedynie fikcja literacka, tylko wymysł autora... Lecz wszystko zmienia świadomość, że coś podobnego zdarzyło się naprawdę.

A jednak można z tej książki wyciągnąć morał, bardzo ważny. Brzmi on następująco: jeśli nie reagujesz na zło, które spotykasz, jesteś współwinny, współodpowiedzialny. Brak sprzeciwu jest pozwoleniem. I można się tylko modlić, by we współczesnym świecie nigdy nie zabrakło nam odwagi, by reagować na krzywdę innych ludzi, byśmy nie byli obojętni, byśmy nie przechodzili bez słowa i bez wzruszenia obok cierpienia.

Moja ocena: 3/10. (I wcale nie dlatego, że książka jest beznadziejna - nie, uważam, że jest napisana bardzo dobrze. Ale nie ocenię jej wyżej, bo to nie jest lektura dla każdego. Jej paradoks tkwi w tym, że jest naprawdę dobra, ale nie mogłabym polecić jej nikomu, i nie polecam).

2 komentarze:

  1. Zgadzam się z tą recenzją. Czytałam. I tylko jeden komentarz do głowy przychodził, zdanie wypowiedziane przez Nałkowską i dotyczące Auschwitz: "To ludzie ludziom zgotowali ten los".
    Co czytać po tak dołującej lekturze?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba najgorsze, co może być - prawda. Sama nie wierzyłam, że ludzie są zdolni do takiego okrucieństwa. Dlatego później musiałam przerzucić się na zupełnie inne tory i wybrałam książkę o... szczęściu. Helen Russell, "Atlas szczęścia" - polecam!
      Również serdecznie pozdrawiam :)

      Usuń