"Chłopiec z burzy", C. Thiele
"Chłopiec z burzy i inne opowiadania" to pięknie wydany przez Wydawnictwo Albatros zbiór pięciu opowiadań australijskiego pisarza i nauczyciela, Colina Thiele'a. Tytułowy "Chłopiec z burzy", zdecydowanie najlepsza i najbardziej wzruszająca historia z tych pięciu, w styczniu 2019 roku wchodzi do kin. Autor, chociaż pisze do młodzieży, nie boi się poruszać tematów trudnych i bolesnych - straty, odpowiedzialności, dorastania, a także niezwykłej przyjaźni i przywiązania. A to wszystko w scenerii australijskiej prowincji, malowniczej, ale niekiedy groźnej i niebezpiecznej; w otoczeniu przyrody, która wciąż ma wiele do powiedzenia.
Pięć odrębnych opowiadań: "Dwie beczki wody", "Chłopiec z burzy", "Wolna chata", "O tym, jak tata hodował drób", "Muszelka" oraz "Złowiony". Pięć historii, każda z własnym przesłaniem, każda niosąca inne wartości. O dorastaniu i odpowiedzialności, o przyjaźni i stracie, o nieszczęśliwych zbiegach wydarzeń, o realizacji planów, o tragedii i przyrodzie, o niezwykłych zdarzeniach, w które nikt nie chce wierzyć. Colin Thiele wprowadza nas w świat australijskiej prowincji, gdzie głównymi bohaterami są najwyżej kilkunastoletni chłopcy. Przy tych opowiadaniach można odpocząć, można z nich wyciągnąć mądre wnioski, można się też uśmiechnąć, ale przede wszystkim można się wzruszyć, szczególnie przy tytułowym "Chłopcu z burzy". Myślę, że nie bez powodu właśnie ta historia doczekała się ekranizacji. Jak dla mnie, cała książka mogłaby zawierać tylko to jedno opowiadanie; cała reszta jest tylko dodatkiem, uzupełnieniem. Żadna nie zapada w pamięć tak, jak ta jedna, kilkudziesięciostronicowa historia.
Traktuje ona o człowieku i przyrodzie, i o niezwykłej przyjaźni, jaka narodziła się między Chłopcem z burzy a Panem Parsifalem, jednym z trzech pelikanów, które ów chłopiec uratował u wybrzeży Australii. Opowiada o przywiązaniu i zaufaniu, i o bolesnym rozstaniu. I chociaż można pomyśleć, że mieliśmy już wiele podobnych historii o relacjach człowieka ze zwierzęciem - była wierna Lassie i pies Hachiko, był film o foce Andre i o przyjaźni z delfinem - to opowiadanie o Panu Parsifalu jest naprawdę wyjątkowe i warte poznania. Polecam wszystkim, dużym i małym.
Pozostałe opowiadania ze zbioru, choć też poruszają ważne tematy, wypadają bardzo słabo w porównaniu z tytułowym "Chłopcem z burzy". Są do przeczytania, może nawet do refleksji, ale w sercu na długo nie pozostaną. Serce nadal będzie przy dumać o przyjaźni chłopca i pelikana na jednym z australijskich wybrzeży, gdzie przyroda wciąż gra pierwsze skrzypce, a człowiek wszelkimi sposobami próbuje wejść jej w drogę...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz